Zwierzyniec 2021

Weronika Piotrowicz i "spółka"

Garść nowości z wakacyjnej wyprawy.

Dzień pierwszy (poniedziałek 05.07)

Zebraliśmy się pod szkołą o 11:30, po spakowaniu bagaży i pożegnaniu rodziców wsiedliśmy do autokaru i wyruszyliśmy w poszukiwaniu przygód. Pierwsza przygoda wyszła nam na spotkanie dużo szybciej niż oczekiwaliśmy - nie zdążyliśmy opuścić naszego miasta, a autokar, którym podróżowała rowerowa część obozu, odmówił współpracy, w wyniku czego zostaliśmy zmuszeni do nieplanowanego i zdecydowanie przedwczesnego postoju oraz zmiany autokaru. Zmiana ta wiązała się z przeniesieniem wszystkich naszych bagaży, w tym zgrzewek wody. Dzięki pomocy najstarszych uczestników (dziękujemy chłopaki) proces przebiegł sprawnie i szybko.
Ludowiacy, bez opóźnień i przymusowych postojów przybyli na miejsce około dwie godziny wcześniej. Po przeniesieniu bagaży do pokojów, udaliśmy się na bardzo smaczną obiadokolację (spaghetti mniam). Najedzeni wróciliśmy do naszych wakacyjnych apartamentów i dokończyliśmy rozpakowywanie.
Wypoczęci, zebraliśmy się na sali teatralnej by Mszą Świętą rozpocząć obóz i podziękować za dzisiejszy dzień. Po Mszy Ksiądz Dyrektor udzielił nam krótkiej lekcji śpiewu i nie przedłużając, poruszył sprawy organizacyjne wyjazdu. Dzięki Pani Kasi nie będziemy mieli problemy z rozpoznaniem naszych wychowawców. Zostali obdarowani pięknie wyhaftowanymi kapeluszami z napisem “Ludowiaki” oraz “SOR”. Następnie Ksiądz ukoronował opiekunów kapeluszami - wyróżnikami.
Po całym dniu przygód poszliśmy spać.

Dzień drugi (wtorek 06.07.2021)

Zgodnie z planem o godzinie 7:30 odbyła się Msza Święta. Po śniadaniu starsza grupa ludowiaków poszła tańczyć, młodsza wycinała kwiatki które posłużyły do ozdoby zeszytów - śpiewników, natomiast młodszy SOR udał się na spacer po Zwierzyńcu, a następnie do Roztoczańskiego Parku Narodowego. Najstarsi rowerzyści jechali żółtym szlakiem rowerowym ze Zwierzyńca przez hodowlę konika polskiego do Górecka Starego.
Na obiad była zupa pomidorowa z mięsem oraz pierś kurczaka z ziemniakami.
Po obiedzie młodzi Ludowiacy poszli na spacer do Zwierzyńca, a starsi tańczyli Krakowiaka. Natomiast cały SOR, pełen entuzjazmu, udał się nad stawy celem plażingu. Po popołudniowych rozrywkach, mieliśmy chwilę odpoczynku, którą wykorzystaliśmy na przygotowanie pokojów do konkursu czystości, który będzie się odbywał z inicjatywy dziewczyn układających ubrania w szafie kolorami.
Zjedliśmy kolację i oddaliśmy się różnym zajęciom od pisania kroniki po granie w piłkę.
Wieczorem była okazja obejrzenia części półfinału EURO 2020 Włochy-Hiszpania.
Pełni wrażeń udaliśmy się spać.

Dzień trzeci (środa 07.07.2021l)

Kolejny dzień wyjazdu rozpoczęliśmy przepiękną, słoneczną pogodą- +30°C :)
Po śniadaniu jak co dzień posprzątaliśmy pokoje na błysk, do czego zmotywował nas konkurs czystości.
Ludowiaki mieli swoje "Tańce, hulańce, swawole" - tańczyli siustanego, SOR również wziął się za to, co mu wychodzi najlepiej - młodzi pojechali do chrząszczy w Szczebrzeszynie, a starsi na swój cel obrali Zalew Nielisz. W młodszej grupie na szczególne uznanie zasługują eksperci z serwisu technicznego, którzy zajęli się naprawianiem awarii - przebita dętka. Młodzi fachowcy wykazali się nadzwyczajnymi umiejętnościami, dzięki czemu niezaplanowana przerwa w podróży trwała nadspodziewanie krótko.
Po obiedzie wszyscy oddaliśmy się zasłużonemu lenistwu i poszliśmy poopalać się i popluskać w Stawach Echo.
Po modlitwie i podsumowaniu dnia zapaleni entuzjaści futbolu mieli swoją upragnioną strefę kibica.
Grzecznie poszliśmy spać.

Dzień czwarty (czwartek 08.07.2021)

Upalna aura nas nie opuszcza. Jednak nie poddajemy się i dzielnie wypełniamy plany wyjazdu.
Na śniadanie wróciły płatki z mlekiem (hit sezonu). Gdy już nasze ciała składały się nie tyle w 60% z wody co z mleka, byliśmy gotowi na kolejne przygody.
Ludowiaki, z nie mniejszym zapałem niż na początku wyjazdu tańczyły- tym razem polkę żywiecką. Starszy SOR wybrał nieco bardziej wymagającą trasę- Czarną Perłę Żywiecką, którą udało im się pokonać bez większych kłopotów. Młodsza część SORu pojechała rowerami do Zagrody Guciów. W pamięć Młodemu SORowi zapadł najbardziej powrót do Zwierzyńca trasą prowadzącą przez las z przeszkodami - trzema sporymi kałużami z błotem i jednym podejściem wymagającym prowadzenia roweru. Wszystkie te przeszkody zostały przez stonkowy SOR dzielnie pokonane, bez strat w ludziach (w butach też nie bo błoto, jeszcze przed zaschnięciem zostało zmyte :)
Po południu znów byliśmy na plaży nad Stawami Echo. Jedna z naszych obozowych koleżanek obchodziła dziś urodziny, była więc okazja do świętowania i złożenia Blance najlepszych życzeń.
Gotowi na kolejne przygody poszliśmy spać.

Dzień piąty (piątek 09.07.2021)

Kolejny dzień rozpoczęliśmy ładną pogodą i dobrymi humorami.
SOR połączył swoje siły, i wybrał się na dłuższą przejażdżkę po Roztoczańskim Parku Narodowym, przez chaszcze, bajora i inne ciekawe urozmaicenia. Dla młodszej części SORu było to nie lada wyzwanie, jednak dzięki pomocy starszego SORu, razem byliśmy w stanie pokonać wszystkie przeszkody.
Z kolei Ludowiaki podzielili się na dwa oddziały. Podczas gdy młodsi doskonalili swoje umiejętności tańca i śpiewu, starsi robili upragnione zakupy i kupowali pamiątki na straganach (największą popularnością cieszyły się magnesy i bransoletki). Oczywiście gdy starsi wrócili z zakupów, grupy zamieniły się zajęciami. Pani Danusia wykazała się niezwykłą kreatywnością w transporcie zakupionych towarów do internatu - do tego celu użyła wózka sklepowego, który doprowadziła pod sam internat (po wyładowaniu zakupów wózek wrócił pod sklep ;) ).
Po obiedzie cały SOR pojechał autokarem do alei starych dębów w Górecku Kościelnym oraz nad tzw. "szumy" aby obejrzeć piękne wodospady na rzece Tanwi w Suścu i posłuchać ich szumu.
Ludowiaki natomiast w tym czasie ciężko pracowały nad niespodzianką dla Pana Mateusza.
Wymęczeni dniem pełnym atrakcji, grzecznie poszliśmy spać.

Dzień szósty (sobota 10.07.2021)

Dzisiejsza Msza Święta odbyła się wyjątkowo w Kościele na wodzie, ponieważ był to ostatni dzień pobytu Pana Mateusza z nami na obozie.
Ludowiaki na ostatniej lekcji z Panem a jednocześnie pierwszy raz na wyjeździe ćwiczyły w pełnych strojach. Po lekcji pożegnaliśmy się z Panem z należytymi honorami - Ludowiaki przygotowały specjalną piosenkę i wręczyły Panu własnoręcznie wykonane prezenty. Pożegnanie było dla nas smutne i kilka łezek zostało uronionych, jednak mamy nadzieję spotkać się z Panem za rok.
SOR po raz kolejny połączył siły i wziął udział w rajdzie rowerowym szlakiem zrzutów alianckich z 1944 r. Pod czujnym okiem lokalnego przewodnika przejechaliśmy trasę o łącznej długości 32km i poznaliśmy jej historię. Po powrocie do internatu i krótkim odpoczynku SOR również doczekał się upragnionego shoppingu.
Po obiedzie rozegrał się dramat, który jak na razie nie zakończył się happy endem. Jedna z dziewcząt zgubiła swój - o zgrozo - złoty kolczyk. Szybko wzięliśmy się za poszukiwania, a pani Edyta za znalezienie go wyznaczyła nagrodę. Niestety, mimo naszych największych starań kolczyka nie udało się znaleźć. Żyjemy nadzieją że światło dnia jutrzejszego pomoże nam odnaleźć zgubę.

Dzień siódmy (niedziela, 11.07.2021)

Niedzielę wszyscy rozpoczęliśmy Mszą Świętą w przepięknym, zabytkowym kościele na wodzie, który widzimy codziennie za płotem.
SOR dał swoim pojazdom (i nie tylko) odpocząć i ruszył zdobywać szczyt Piaskowej Góry o wysokości 298 m n.p.m, położonej na terenie Roztoczańskiego Parku Narodowego. Po osiągnięciu celu głodni i (troszkę) zmęczeni udaliśmy się na obiad, na który Panie zaserwowały nam tradycyjne, niedzielne kotlety schabowe :-)
Ludowiaki wysadziły nosy poza Zwierzyniec i autokarem wybrały się na tzw. "Szumy" i do kamieniołomu Babia Dolina w Józefowie. Podczas dłubania w skałach w poszukiwaniu najładniejszych muszli, słońce przypiekło ich jak na patelni.
Popołudnie spędziliśmy wszyscy razem, odpoczywając i pluskając się w wodzie na pobliskiej plaży.
Wieczorem przeżywaliśmy ogromne emocje w obozowej strefie kibica, oglądając finał EURO 2020.

Dzień ósmy (poniedziałek 12.07.2021)

Kiedy rano wyszliśmy na zewnątrz, przywitało nas rześkie powietrze, które szybko wzbudziło w nas chęć do przeżywania nowych przygód.
Ludowiaki wybrały się na autokarową przejażdżkę i zwiedzały Zamość z przewodnikiem. Zdobyli Patent Puszkarza, po udanym strzale z armaty, przy użyciu czarnego prochu. Teraz będą musieli raz do roku stawiać się na obronę miasta przed najazdami tatarskimi.
SOR wybrał się na ostatnią przejażdżkę rowerową, przed oddaniem rowerów do transportu powrotnego. Młodsza grupa zwiedzała Zwierzyniec i okolice z Przewodnikiem, a starsza grupa na swój cel obrała Krasnobród. Po dotarciu na miejsce zjedli pyszne lody i wyruszyli w drogę powrotną, po drodzę zatrzymując się jeszcze w Zagrodzie Guciów.
Po obiedzie, SOR w odstępach czasowych wybrał się na myjnię celem umycia swoich kochanych, aczkolwiek troszkę ubłoconych pojazdów. Starsza grupa akcję przeprowadziła bez większych problemów, ale za to młodsza przeżyła fantastyczną przygodę. Otóż Juniorów zaskoczył deszcz, ale nie był to byle jaki kapuśniaczek tylko prawdziwa ulewa. Ulice zamieniły się w rwące rzeki, chodniki w zalane wyspy a nasze rowery przecinały wodę niczym motorówki. Ta przygoda sprawiła Stonce ogromną frajdę, ku uciesze trójki ich wychowawców, którzy również nie gorzej się bawili.
Buty i przemoczone ubrania wysuszyliśmy, a sami pełni wrażeń poszliśmy spać.

Dzień dziewiąty (wtorek, 13.07.2021)

Kolejny (nie)zwykły dzień na salezjańskim obozie.
Ludowiaki, cały boży dzień, szlifowały umiejętności, na kilkanaście godzin przed swoim wielkim występem.
SOR wybrał się do Zamościa, gdzie zdobył, podobnie jak grupa ludowa, patent puszkarza. Oczywiście zamierzamy stawiać się na służbie i dzielnie bronić miasta ;)
Po południu zabraliśmy się za wypisywanie pocztówek. Musieliśmy sobie przypomnieć zasady adresowania tych archaicznych środków komunikacji, które jednak mają swój urok. Kartki pełne pozdrowień i buziaków zanieśliśmy na pocztę, a następnie wrzuciliśmy do skrzynki. Mamy nadzieję że wszystkie odnajdą swoją drogę do adresatów.
Przed kolacją starszy SOR poszedł popływać i posiedzieć na plaży, natomiast reszta została pokonana przez upał i odpoczywała na terenach internatu.
Zamiast kolacji mieliśmy ognisko, na którym piekliśmy kiełbaski i przy którym śpiewaliśmy ludowe piosenki. Na deser były wspaniałe gofry z dżemem i bitą śmietaną. Przy ogniu kwitło życie towarzyskie- graliśmy w karty, rozmawialiśmy i śmialiśmy się.

Dzień dziesiąty (środa, 14.07.2021)

Przedostatni dzień naszej wyprawy wszyscy spędziliśmy w Zwierzyńcu.
SOR podjął się zdobycia Bukowej Góry, ścieżką edukacyjną. Widoki i piękno otaczającej nas natury rekompensowały nam wysiłek włożony w marsz. Nie daliśmy się owadom i zmęczeniu. Przewodnik poprowadził nas bezpieczną trasą, która pozwoliła poznać przyrodę.
Ludowiaki przedpołudnie poświęciły na szlifowanie występu, który wieczorem wszyscy obejrzeliśmy. Najciekawsze rzeczy działy się po obiedzie. "Najciekawsze", bo przyszedł czas pakowania i przy tej okazji poszukiwania swoich rzeczy. Dokonywały się wielkie cuda - w walizkach czyste koszulki, sukienki, skarpetki..., a przecież przez tyle dni wydawało się, że jedna koszulka wystarczy :)- To się rodzice zdziwią...
Po kolacji spotkanie i pokaz tańca Ludowiaków. Warsztaty zostały dobrze wykorzystane. Owacjom nie było końca. Po występach ks. Dyrektor podziękował wszystkim wychowawcom i uczestnikom, wręczając dyplomy. Były też niespodzianki. Konkurs czystości pokoi został rozstrzygnięty, najszlachetniej zachowujący się uczestnicy otrzymali słodycze,
Mimo późnej pory nie chciało się iść spać. Jednak regulamin to regulamin i o 22.00 nadszedł czas ciszy nocnej.

Dzień jedenasty(czwartek, 15.07.2021)

Poranna pobudka zabrzmiała zbyt intensywnie. Sprawnie przemieściliśmy się w kierunku kościoła, by podziękować Panu Bogu za opiekę nad nami i poprosić o bezpieczny powrót do domu.
Po śniadaniu szybko zapakowaliśmy bagaże do autokarów i ruszyliśmy w drogę powrotną do Mińska Mazowieckiego. Przy okazji odwiedziliśmy bazylikę św. Antoniego, o którym tak często wspominamy przy okazji poszukiwania zagubionych rzeczy. Po wysłuchaniu historii objawień św. Antoniego ponownie ruszyliśmy autokarami. Ok. godz. 16 dotarliśmy do szkoły, gdzie czekali na nas stęsknieni rodzice. Radosne powitania, dzielenie się wrażeniami. I tak zakończył się nasz wyjazd do Zwierzyńca.
Zatem koniec i naszej relacji.

absolwenci, akcje, Szkoła licealna, Szkoła podstawowa, wakacje, relacje z wakacji, wspomnienia